DotFusion
Intelligent Integration
Wróć do bloga
AI / LLMOpublikowano 30 maja 2026· 1 min czytania

LLM Agents w produkcji — czego nie mówią tutoriale

Agenty AI świetnie wyglądają w demo, ale wdrożenie produkcyjne to osobna historia. Omawiamy pułapki: halucynacje, obsługę błędów, koszty tokenów i monitoring w realnych projektach.

Każdy kto zbudował agenta LLM w Jupyter Notebooku wie jak bardzo efektownie to wygląda. Model rozumuje krok po kroku, wywołuje narzędzia, zwraca sensowne wyniki. Demo gotowe w weekend.

Potem przychodzi produkcja.

# Halucynacje na skali

W demie masz 10 przykładów które działają. W produkcji masz 10 000 zapytań dziennie — i statystycznie kilkanaście z nich trafi na edge case który sprawi że model zmyśli odpowiedź z pełnym przekonaniem. Kluczowe jest budowanie warstwy walidacji niezależnej od modelu: schematy JSON, guardrails, sanity checks na wynikach.

# Koszty tokenów rosną nieliniowo

Arkusz kalkulacyjny z ceną za token wygląda niewinnie. Problem zaczyna się gdy dodajesz: długi system prompt, historię konwersacji, wyniki z narzędzi, kilka pętli reasoning. Pojedyncze wywołanie które w demo kosztuje $0.002 w produkcji z context window 32k może kosztować $0.08. Przy 5000 wywołań dziennie to $400 miesięcznie na jeden przepływ.

# Monitoring to nie opcja

W klasycznym sofcie logujesz requesty i response codes. W systemach agentowych potrzebujesz: trace każdego kroku reasoning, koszty per wywołanie, latencję per narzędzie, rate błędów per typ zapytania. Bez tego nie wiesz dlaczego coś nie działa.

Wróć do blogaZacznij projekt →